Fascynujący świat, złożony z liter

Książka pełna niesamowitości i smaczków, tu w przekładzie klanu Przebindów,  z ich szczególnym kierunkiem zainteresowań na właśnie tę książkę. Igor Przebinda czytał ją kilkanaście razy! O tym skąd wybór tej książki i właśnie jej przetłumaczenia mówi p. Leokadia Przebinda „Marzyłam, by kiedyś z synem coś takiego przedsięwziąć i on ten pomysł chwycił. Z Igorem zaczęłam myśleć o przekładzie, bo my w odbiorze języka zgadzamy się dość dokładnie. Największą wartością tego naszego przekładu jest uwspółcześnienie”

„Dla mnie największą wartością jest odczytanie tej powieści i zrozumienie jej dogłębnie” – zauważa syn Igor. „Także rytmu i logiki” – dodaje Grzegorz Przebinda, mąż pani Leokadii. Symbole, tajemnice, świat warty poznania.

Pierwszą książką, którą pamiętam do dziś jest „Dama Kameliowa”, czytałam ją mając kilkanaście lat. Wielka miłość, dramat, wzruszenie. Wymieszany świat blichtru i biedy. Warto sięgnąć i zachwycić się uczuciem.

Kolejna, którą pamiętam to książka pt. „Spotkamy się kiedyś w moim raju”. Opis emocji i pożegnania, Isabel umiera na raka i czas, który drastycznie ucieka, stara się opisać. Opis relacji, uczuć i sytuacji, która brutalnie zmienia rodzinną sielankę.

„Samotność w sieci” J. L. Wiśniewskiego, czytałam ją dawno ok. 16 lat temu i to było to, książka zrobiła na mnie kosmiczne wrażenie. Słowa fascynowały. Później nagrany film nie zachwycił w ogóle. Zawsze miałam ciągoty do zapamiętywania skomplikowanych słów, tutaj urodzaj naukowych pojęć. Zachwyt, wzruszenie. Pamiętam do dzisiaj.

C. R. Zafon „Cień Wiatru” kosmos, wsiąkłam i czytałam z zachwytem. Antykwariat, magia, każde słowo było czytane dwa razy.  Kupiłam kolejne tego autora, ten styl pisania ma w sobie lekkość i otwiera bramy do świata nierealnie fascynującego.

„Sto lat samotności” czytając ma się wrażenie, jakby została napisana niedawno. Czyta się niesamowicie lekko i odczuwa się geniusz G. G. Marqueza. Ponadczasowa i z pewnością konieczna, dla pożeraczy słowa pisanego.

„Małe życie”, książka o wielkiej sile przekazu, przerażająco smutna, ważna. Wstrząsająca i prawdziwa.

„Kraina chichów” ściśle związana z historią mojej marki i z moim umiłowaniem do świata nierealnego, całe clou mojego życia.

Utopia świata zaprogramowanego, ludzi szczęśliwych można stworzyć od podstaw i na zawsze już tacy zostają. Niestety nie ma tu mowy o indywidualności. Czy beztroska może stać się dla nas czymś zbawiennym? świat bez wad a jednak  większość z nas udusiłaby się na samą myśl sytuacji idealnej bez skaz.

Aldous Huxley -rysunek ołówkiem autor: Małgorzata Lendzion

Powyżej sam autor książki Aldous Huxley, narysowany przeze mnie ołówkiem.

Dawno nie chłonęłam tak książki, maestria Zdzisława Beksińskiego potwierdzona jego żmudnymi próbami uzyskania perfekcji, począwszy od mieszania farb, po własny warsztat przygotowywania płócien. Książka niesamowicie wciągająca, smutna. Dla każdego rodzica, taką analizę wysnułam po przeczytaniu. Tu obnażone zostały metody a raczej ich brak w stosunku do wszystkomogącego Tomasza, syna Zdzisława Beksińskiego.

 

 

 

 

 

Continue Reading