Wszechrzecz działań

Czy zastanawialiście się kiedyś nad czasem, tym który mamy dany, który nas ogranicza i od którego uzależniamy nasze wybory? Czy mamy świadomość sprawiedliwego podziału na ten determinant, każdy z nas ma go tyle samo, a jednak są jednostki, które głośno i wyraźnie twierdzą, że mają go zdecydowanie mniej. Są takie, które w tym samym czasie zdobędą świat i zgłębią wiedzę, a są takie osoby, u których ten czas przepłynie bez echa. To my jesteśmy reżyserami czasu, nasza organizacja może sprawić, że dokonamy wiele lub zostaniemy bez celu. Efektywność i działanie daje spełnienie, możliwe też, że nie każdy ma ochotę wykazywać się w czymkolwiek,  bo istotą dla niego jest własny niezakłócony komfort. Często rozmyślałam nad swoim postępowaniem, które daleko odbiega od strefy komfortu, lubię coś czynić. Angażuję się w kilka projektów naraz, praca mnie nie ogranicza, zawsze znajdzie się czas na spacer z dzieciakami, każde zlecenie realizuję w terminie. Pomimo rzekomej zajętości, jestem w stanie zrobić coś poza planem. Owszem zdarza się  wypalenie po nieprzespanych nocach, kto ma dzieci, ten wie.  Kiedyś na wykładach z psychologii dowiedziałam się o pewnej cesze osób twórczych, mianowicie istnieje coś takiego jak immanentna satysfakcja z wykonania czegoś dla kogoś innego, nie oczekując za to wielkich gratyfikacji. Satysfakcjonująca jest sama radość i zachwyt obdarowywanego. Mnie niestety dotknęła ta cecha ze wzmożonym nasileniem i ciężko mi jest się z tego wyzwolić. Wszyscy naokoło potrafią określić, ile chcą otrzymać za swoją pracę a często niemało, ja jedyna walczę ze sobą, aby cokolwiek powiedzieć. Kurs asertywności ekstremalnej jest czymś dla mnie. Mając tyle przypadłości, które powodują tylko przyjmowanie wszystkiego na swoje barki, mam naiwną nadzieję, że pozytywne myślenie będzie mnie otaczać do końca życia. Taki mały wycinek moich możliwości, jak to prawdziwe-  jabłko dla mojego synka, oczywiście poza planem dnia, ale czego się nie robi dla dziecka. Matka Polka ze mnie od pierwszego dziecka, karmiłam piersią w tak nierealnych pozycjach i miejscach, że aż trudno uwierzyć. Obecnie już trzecie, a  że trwa światowy tydzień karmienia piersią to przypomnę że w żadnym modyfikowanym mleku nie ma możliwości umieszczenia komórek macierzystych, a w mleku matki występują naturalnie. Fakt naukowy odkryty w 2007 r., ale sprytnie ukrywany przez wiadome względy. Karmienie jest możliwe pomimo cesarskiego cięcia, a także wszelkich ale, w głowie każdej matki stwarza się początek tej pięknej drogi, ja działam w tym zakresie 77 miesięcy, znacie kogoś tak szalonego? Matka Polka ze mnie, wiem a  dzieci to szczęście, więc polecam każdemu.

You may also like